| |
|
|
2006-11-21 12:35:42 >> Just a girl
The moment that I step outside
So many reasons
For me to run and hide
I can't do the little things I hold so dear
'Cause it's all those little things
That I fear
'Cause I'm just a girl,
I'd rather not be
'Cause they won't let me drive
Late at night
Oh I'm just a girl,
Guess I'm some kind of freak
'Cause they all sit and stare
With their eyes
Oh I'm just a girl,
Take a good look at me
Just your typical prototype
No ale cóż, trzeba żyć dalej, z wyraźnym podkreśleniem na trzeba. Co więcej trzeba się szeroko uśmiechać i być pewnym zwycięstwa, i wytrzymywać różne zachowania, i umieć lawirować wśród zakłamanych NIBY cwaniaczków, i umieć się wpasować, i akceptować te wszystkie "światki" dookoła,
i umieć pogodzić przyjemne z pożytecznym, i przy tym wszystkim samemu sobie radzić, i nie wdeptywać w jakieś gówna, i nie dać się wkręcić, i mieć swoje zdanie, oraz nie dać się zwariować - nie gubiąc gdzieś po drodze sensu życia przeplatanego chwilami szczęścia, bez których każdy jeden by się powiesił.
No właśnie. Każdy jeden. Każdy ze swoją jedną małą głową. Za małą jak na tyle myśli, problemów, spraw, obowiązków po jednej półkuli, oraz nadziei, wzniosłych planów, małych radości po drugiej. Jedna mała głowa, jednego małego człowieczka musi wybrać co lepsze. A jeden mały przełyk, małego człowieczka musi wciąż znosić przepływające przez niego ból, upokorzenia i super gorzkie żale. Najbardziej chyba oczy cierpią razem z uszami. Jedne patrzą jak pali się na stosie cała dziecięca wiara w dobro tego świata(całkowity zakaz uronienia łzy i pokazania przy tym słabości!), a drugie słuchać jej przerażających krzyków. Na tragiczny obrazek idącego z dymem światka idei trzeba patrzeć z milczeniem, bo co nie powiesz i tak będzie źle. A lepiej nie podpadać. Uciec też się nie ucieknie. Mały człowieczek spogląda w dół i ma beton zamiast butów.
Już pomijając ciało i rozum, to samo serce się kraja patrząc na tak, bądź co bądź, żałosny obrazek. Wtedy do akcji wkracza dr. miłość w którego uzdrawiającą moc trzeba uwierzyć, no bo to właśnie on ma najlepszy specyfik do posklejania tego sponiewieranego smutkiem i bezradnością serca.
Należy się przeogromny, złoty medal wszelkim-drugim-połówkom,za to że wytrzymują, akceptują słabości i wciąż są. W szczególności mojej, bo ma ciężko z takim głupkiem jak ja (Piotruś:* jesteś wielki :*)
Sumując, musimy dać radę, cokolwiek by to znaczyło :] Powodzenia :]
skomentuj (4)
2006-09-25 22:07:09 >> I'm searching for the shape of my heart...
Those who speak know nothing
And find out to their cost
Like those who curse their luck in too many places
And those who fear are lost
Nie jestem stracona. Po raz kolejny przydało mi się moje szczęście zakrapiane wiedzą.Znów nauka sie opłaciła. Ponownie strach nie pozwolił w pełni się wykazać.
Troszkę żal połowy wakacji nad kserami, 4 straconych kilogramów, sennych koszmarów, na jawie wizji klęski i litrów wylanych łez. A najbardziej żal tej odwagi, która się chowała za każdym razem, kiedy chciałam być zwyczajnie szcząśliwa. Przecież wszyscy wiedzą, że beztroski uśmiech należy się tylko zwyciezcom...
Od dzisiaj mam wakacje. W dniu dziesiejszym szczerze się uśmiecham i nie mam zamiaru ściągać ze swej twarzy tego dowodu radości.
Postanowiłam się już tak nie bać i uwierzyć we własne możliwości.
Jestem z siebie dumna. Podołałam :)
skomentuj (3)
2006-07-30 00:53:50 >> Miss Ameryka
I cóż ci z tego przyjdzie żeś miss ameryką
że masz ciało wenery a twarzyczkę kotka
nie znasz mego tancerza nigdy go nie spotkasz
nie zakocha się w tobie z namiętnością dziką
on mnie wybrał i zmierzył podług swych kanonów
i rzekł że w całym świecie takiej drugiej nie ma
nie patrz na mnie z gazety tak dumnie jak z tronu
bo dla niego jednego ja jestem miss ziemia
Maria Pawlikowska Jasnorzewska
Nie mówię że tak jest, albo że chociaż będzie. Bo nie jest i pewnie nie będzie...Na szczęście mam nadzieję. Mam ją i nie puszczę !
skomentuj (4)
2006-07-09 00:03:45 >> Pod wszystkimi tytułami świata.
Miłość? Jest jak obracanie sie w kółko z dużą predkością i rozportatymi szeroko ramionami.Musisz znaleźć stały punkt w który bedziesz sie wpatrywać.Nie oglądać się na innych ludzi stających dookoła.W przeciwnym razie wir Cię porwie i pogrąży.Upadniesz.
Czasami nie zdajemy sobie sprawy z mocy życia, z jego umiejętności manipulacji człowiekiem. Niespodziewany zwrot akcji i nagle widzisz przed sobą ostry zakręt, kiedy jedziesz z dużą predkością i jest o wiele za poźno na odwrót. Masz do wyboru dwie opcje - możesz przeszkodę pokonać z determinacją, pewnością siebie i szeroko otwartymi oczami, jak prawdziwy rajdowiec potrafiący poradzić sobie na każdej trasie i czerpiacy z przypływu adrenaliny dodatkową przyjemność, bądź krzyknąć z przerażenia,złapać za cierniowy hamulec ręczny i zdać się na często zbyt okrutny los. Nawet jeżeli przeżyjesz to głębokie blizny pozostaną. Każda kolejna przypominając natarczywie o innej porażce w momencie, kiedy świat zatrzyma się na Twoja prośbę, abyś znalazł czas dla własnych myśli.
Nasuwa się pytanie - siąść, rozpłakać się i załamać, czy może uznać porażki za cenne doświadczenia i wyjść z założenie, że przecież nic nie dzieje się bez przyczyny? Oczywiście w sytuacji gdy zabrakło Ci zimnej krwi na skręcenie kierownicą.
Nie bójmy się życia i dokonujmy właściwych wyborów. Cokolwiek miałoby to oznaczać.
Za mna pare porażek i dość poważnych zmian. I jeżeli świat wreszcie się zatrzyma, to rezerwuje dla siebie moment w pozaczasie z pewnym panem, który powoli pozwala mi uwierzyć, że ja też zasługuję na odrobinę ciepła i szacunku :* Może to właśnie dzięki niemu pokonam zakręt.
Dzięki dla wszystkich którzy cały czas są obok i służą mi jako wspomaganie :*
I pamiętajcie, że nic się nie dzieje bez przyczyny, chociaż tak często w to wątpimy :)
skomentuj (6)
2006-05-28 23:34:26 >> W krainie snów i marzeń
Zawsze świeci słońce, czy to bezpośrednio na twarz,kiedy leżę pod gołym niebem, czy też przedzierając się przez niepozorną, szklaną przeszkodę. W obydwu przypadkach daje dużo radości, rozświetla uśmiechniete twarze. Pozwala ze swoich promieni ukraść odrobinę ciepła, którego tak w codzienności brakuje. Zewsząd rozlega się anielski i do bólu szczery śmiech, wyciskający z kacików oczu słodkie łzy szczęścia. Trzymamy się za ręce, czasami przepychamy jak małe dzieci, często po prostu jesteśmy razem. Robimy rzeczy szalone i irracjonalne,
nieprzejęci smutnymi gapiami pełnymi zazdrości,
niespętani ciasnymi sznurami obowiązków,
nieustraszeni w obliczu sieci bezwzględnego czasu.
Poszczególne czynności są nieistotne - niespotykana w racjonalistycznym świecie obojętność wobec konkretu. Są to chwile ulotne, płoche, zwiewne oraz nieśmiałe. Pytacie dlaczego? Bo są nieosiągalną namistką szcześcia.
Po chwili otwieram oczy. Widzę za oknem deszcz ostro tnący w przechodniów i wichure bawiącą się koronami drzew. W sercu czuję strach, niepokój i zwątpienie. Obracam głowę i okazuje się, że jestem tu zupełnie sama...
A od środka grzeje nadzieja
skomentuj (5)
2006-05-20 20:44:18 >> Wiosna,
więc z kwiatkiem.
A teraz uwaga, przyznam się do swych najskrytszych uczuć. NIENAWIDZE tej uczelni. NIENAWIDZE tego durnego i przenudnego kierunku. I wreszcie: NIENAWIDZE samej świadomosci, że musze sie uczyć tych nieprzydatnych pierdół.
Wydaje mi się, że tak wygląda namiastka szczęścia.
skomentuj (7)
2006-03-16 19:19:58 >> I'm torn...
Well you couldn't be that man I adored
You don't seem to know, don't seem to care what your heart is for
But I don't know him anymore
Nie rozumiem.Czuję się winna, choć podobno nie powinnam.Ale wina nigdy nie leży po jednej stronie...Nie byłam dostatecznie dobra, czuła, miła ? Ma prawo tak o mnie mówić.Na pewno jest w tym ziarnko prawdy.Nie potrafie sprostać wszystkim wymaganiom :( Czy kiedyś będę potrafiła ? Nie wiem jak to zakończyć,widzę go i mięknie mi serce, ulegam.Zresztą nie mam prawa mieć pretensji :(
I don't care, I have no luck, I don't miss it all that much
There's just so many things that I can't touch, I'm torn
Muszę się najwyraźniej pogodzic z myślą, ze nigdy dla nikogo nie będę odpowiednia. Zawsze coś psuje. Jestem przegrana na scenie własnego zycia, na której przyjdzie mi odgrywać kolejne sceny samotnie, moze nawet i bez widzów...
Chyba jedynym wyjściem z sytuacji jest pogodzenie się z faktem, ze tak naprawde na nic wiecej nie zasługuje. Powinnam znosić wszystko z pokorą i nie wybrzydzać.Miałam o sobie widocznie za wysokie mniemanie. Na szczęście uświadomił mi jak beznadziejna jestem i jak mało jestem warta :( Kolejny, więc to chyba prawda :(
skomentuj (12)
|
|